PODZIEL SIĘ

Ostatnie 3 lata rządów Andrzeja Szymborskiego to absolutny zastój w inwestycjach miejskich i gminnych. Ten widoczny dla większości mieszkańców Pisza fakt, stoi w jawnej sprzeczności z deklaracjami Burmistrza, który przypisuje sobie wiele zasług, a jeszcze więcej obiecuje. Warto jednak prześledzić historię inwestycji, na które Andrzej Janusz Szymborski miał wpływ. Jest to historia ciągu klęsk i porażek. Analiza wspomnianych wydarzeń tłumaczy zdroworozsądkową niechęć pana Szymborskiego do jakichkolwiek inwestycji. Niechęć, wynikającą z rozpoznania własnych braków, a także znajomość słabości własnego  otoczenia i zaplecza politycznego. Dlatego też w kolejnych artykułach prześledzimy kilka kluczowych inwestycji, którymi pan Andrzej się chwali, a które są niemal podręcznikowymi przykładami,  jak można zaprzepaścić dobry plan.

  1. Ciepłownia miejska

Inwestycja, polegająca na rozbudowie ciepłowni miejskiej oraz sieci przesyłowej, była przygotowana przez burmistrza Janusza Puchalskiego. Burmistrzowi udało się pozyskać z Ekofunduszu dofinansowanie w wysokości aż 85% kosztów budowy. Inwestycja rozpoczęła się więc od znaczącego sukcesu!

Andrzej Szymborski obejmując fotel burmistrza,  dostał w spadku przygotowany projekt. Postanowił jednak radykalnie zwiększyć zakres inwestycji, nie zwiększając równie radykalnie jej budżetu. Postanowił zagrać w niebezpieczną grę, mającą na celu „rozmiękczenie” zarządu firmy Instal Białystok w celu uzyskania jak najniższych kwot za prace dodatkowe. Nie wpuścił więc wykonawcy na plac budowy w oznaczonym terminie, za to kazał mu czekać z rozpoczęciem pracy przez około 200 dni. Taktyczne posunięcie okazało się dla Gminy niezwykle kosztowne, gdyż zgodnie z umową Instal za każdy dzień zwłoki w przekazaniu placu budowy miał prawo zażądać 0,5% wartości inwestycji. Kary za 200 dni mogły wynieść nawet 100% wartości inwestycji, czyli około 17 500 000 zł. W imię czego burmistrz Szymborski podjął to ryzyko?

Gdy omawiana inwestycja miała się ku końcowi Andrzej Szymborski postanowił zgłosić budynek kotłowni do użytkowania przed zakończeniem prac budowlanych. Nadzór budowlany nie mógł się na to zgodzić. Ale niespodziewanie pracownicy pana Szymborskiego napisali donos na kierownika Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Piszu, który w ten sposób stracił stanowisko. Ta przeszkoda na drodze Andrzeja Szymborskiego została więc usunięta. Zarzuty, które podwładni burmistrza ówczesnemu szefowi nadzoru budowlanego w Piszu, zostały w toku dalszego postępowania całkowicie oddalone.

Firma Instal Białystok wykonała zlecone prace dodatkowe i wystawiła za nie fakturę, jednak Andrzej Szymborski, przekonany o swojej szerokiej wiedzy i ogromnej władzy, która pozwala mu traktować wykonawcę z pozycji siły, postanowił należności nie opłacać.

Dalszy ciąg tej historii to pasmo procesów sądowych wytaczanych przez firmę Instal naszej Gminie. W toku tych procesów gmina musiała zapłacić Instalowi wszystkie należności  i odsetki karne za zwłokę, a dodatkowo karę za odmowę wpuszczenia Instalu na plac budowy zgodnie z umową. Z prywatnych rozmów z osobami pracującymi w białostockiej firmie wiem, że nie planowano na początku ściągać kar za opóźnienia, jednak arogancja burmistrza Szymborskiego nie pozostawiła wykonawcy wyboru.

Jakby tych szkód było mało, w dniu 28 marca 2008 roku, Andrzej Szymborski już jako radny, występował przeciwko ugodzie proponowanej przez Instal, w wyniku której Gmina miałaby zapłacić Instalowi należność w wysokości około 1 000 000zł.  Ugodę taką rekomendowało dwóch radców prawnych reprezentujących Gminę oraz  ówczesny burmistrz Jan Alicki. Wszystkie rozmowy szły w kierunku podpisania ugody, opowiadał się za nią między innymi radny Kobus. Niestety, w połowie posiedzenia Rady Miejskiej na sali pojawił się Andrzej Szymborski, i w swoim niezwykle kwiecistym stylu, opowiadał o swojej świętej racji, na której nie poznał się żaden sąd. Radni, niestety,  nie dali posłuchu dwóm prawnikom, ale po raz kolejny zaufali złotoustemu Andrzejowi Szymborskiemu, w wyniku czego gmina po raz kolejny przegrała sprawę w sądzie i musiała zapłacić zamiast około 1 000 000,  sumę dwukrotnie większą.

Oczywiście, tak ogromne szkody wyrządzone budżetowi miasta, nie mogły pozostać niezauważone i Andrzej Janusz Szymborski został przez nowy zarząd miasta oskarżony o rażącą niegospodarność. Pan Szymborski oczywiście walczył dzielnie we wszystkich możliwych instancjach, ale sądy nie poznały się na jego niewinności i skazały go na 10 miesięcy więzienia, oczywiście w zawieszeniu oraz 10 000 zł grzywny.

Tak na marginesie, trzeba przyznać, że nasze prawo wyjątkowo łagodnie traktuje takie wykroczenia. Tak łagodnie, że ten pan, mimo faktu skazania w sprawach majątkowych, już po kilku latach, mógł znowu zarządzać naszym wspólnym mieniem……

W rezultacie zmian w przeprowadzaniu opisywanej inwestycji powstała ciepłownia o mocy około 20% mniejszej niż możliwości przesyłowe sieci.  Ciepłownia więc od razu była za mała, albo sieć za duża. Burmistrz Andrzej Szymborski, co prawda obiecuje rozbudowę, ale  zamiast inwestować, zabiera wypracowane przez PEC pieniądze do budżetu Gminy.

Budowa ciepłowni miejskiej oraz późniejsze przegrane sprawy sądowe z Instalem Białystok pokazują, że Andrzej Szymborski jest osobą, która boleśnie poparzyła się na swojej  niewiedzy, za sprawą wymiaru sprawiedliwości. Wydaje się, że zdaje sobie z tego sprawę, dlatego omija nowe inwestycje wielkim łukiem, co  wszyscy widzimy na co dzień. Może to i lepiej dla  naszego miasta.

Piotr Olszak

 

Red: Zachęcamy do przesyłania kolejnych tekstów poprzez formularz kontakt, mailowo lub na naszym profilu Facebookowym!

1 KOMENTARZ

  1. cóż tu przekombinował 🙁 dobrze, że w tej kadencji nie narobił takich kwiatków i w sumie żeby nie ta zawszona ubojnia to by było wsio ok. Oby tylko Alicki nie wrócił albo jakiś bolszewik z PiSu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ