PODZIEL SIĘ

Każdy czasami potrzebuje usiąść w fotelu i przemyśleć kilka egzystencjalnych kwestii. Często idąc psem na spacer aleją turystów, zastanawiam się co trzyma młodych ludzi w Piszu. Dobrej pracy brak, perspektywy słabe. Jeżeli już są duże firmy  to są to podmioty produkcyjne, które zatrudniają niewykwalifikowaną  kadrę za najniższą krajową.
Kompletny pracy dla wykształconych ludzi. Następnie przeglądając „ścianę” na Facebooku uwagę zwraca fakt, że większość przewijających się w niej znajomych zdjęcia wrzuca okraszone tagami  #London, #Berlin, # Warszawa, #Gdańsk, #Bruksela. Nie ma co się oszukiwać. Z mojej byłej klasy LO w Piszu  na stałe osiadło jedynie 5 osób… z 28. Zdecydowana większość stąd wyjechała, czy to za granicę, czy do większego miasta. W pogoni za karierą w korporacji w dużym mieście, czy za dochodową pracą na Londyńskiej sortowni owoców.  Głównych powodów pustoszenia miasta jest kilka, jednak rozłożę je na kilka artykułów.

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na ceny mieszkań w naszym mieście. Zapewne nie raz drogi czytelniku spotkałeś się z babciną uwagą,  gdy rozważałeś wyjazd na stałe do dużego miasta typu „Tam życie drogie, mieszkania tak drogie, że w Piszu dwa byś kupił”. Trzeba się zgodzić. Babcia racje miała.

Wystarczyło spojrzeć na ogłoszenia, by naszym oczom ukazała się różnica 200 tys. w Piszu, a 380 tys. np. w Gdańsku. Jednak, by uzyskać miarodajną cenę mieszkania należy ją przyrównać do osiąganych zarobków. Nagle okazuje się, że w stosunku do zarobków mieszkania w Piszu wychodzą drożej niż w Warszawie, Gdańsku czy Poznaniu.  W przedstawionej  tabeli posłużyłem średnią zarobków, która jak wiadomo nie jest do końca miarodajna.

Niestety GUS nie udostępnia innych wskaźników dla naszego miasta. Zazwyczaj średnia zawyża obraz rzeczywisty. Jak dobrze wszyscy wiemy na zarobki rzędu 2350 zł., mało w Piszu kto może liczyć. Więc obraz grozy jest jeszcze straszniejszy, niż przedstawia to wykres. Każdy, kto podejmuje tak ważną w życiu decyzję jak wyjazd na stałe, przekalkulowuje sobie wpierw decyzję. Tu decyzja może być jedna. Pisz jest najmniej przyjaznym dla młodego człowieka miejscem do mieszkania w regionie. Wypadamy dużo gorzej niż Szczytno, czy Ełk. Można powiedzieć, ze piskie ceny mieszkań są porównywalne do Olsztyńskich. Z tą jednak różnicą, że w Olsztynie bezrobocie jest 4 i pół raza mniejsze. Co za tym idzie ryzyko niespłacenia po związaniu się z kredytem jest dużo niższe. Wiadomo, jeśli stracimy pracę, to znaleźć nową na podobnym pułapie zarobków lub wyższym jest dużo prościej w mieście gdzie bezrobocia jest 5%, a w mieście gdzie osiąga ono jeden z najgorszych wyników w kraju.

Redakcja przypomina wpis z powiat.pisz.pl – „Marcin Kamiński – Dyrektor PUP w Piszu poinformował Radnych, iż w ostatnim kwartale poziom bezrobocia wyniósł 26,3%. Oznacza to, że Powiat Piski znalazł się poza niechlubnym podium powiatów z najwyższym poziomem bezrobocia. Obecnie trzy pierwsze miejsca przypadają powiatom: szydłowiecki – 31,5%, kętrzyński – 27,4% i braniewski – 27,3%. W okresie, za który przestawiono sprawozdanie PUP, stopa bezrobocia w województwie Warmińsko-Mazurskim wyniosła 16,5% a w skali całego kraju 10,3%.

Podczas dokonywania analizy, staraliśmy się dane dobierać tak by były jak najbardziej miarodajne. Z góry odrzucaliśmy mieszkania do remontu, gdyż zazwyczaj były zbyt mocno odchylone od średniej ceny, czym zaburzały by obraz cen w regionie. Wiadomo, jeśli chodzi o Warszawę, to mieszkania które głównie były brane pod uwagę mieściły się na Białołęce oraz na podobnych dzielnicach. Nie są to dzielnice prestiżowe. Jednak z punktu młodego człowieka mieszkanie na Bemowie w Warszawie i tak jest dużo bardzie atrakcyjniejsze, niż mieszkanie w najbardziej prestiżowych zakątach Pisza.

Faktem jest, że Pisz pustoszeje. Młodych ludzi zostaje tu coraz mniej. Według GUS przyrost naturalny miasta Pisz, jest na poziomie 3%. Jednak uwzględniając dane o bilansie migracyjnym to wychodzi nam zatrważające -15%. Jeżeli ten trend się utrzyma, to nasze rodzinne miasto stanie się miastem starych schorowanych ludzi. Gdzie aptek będzie kilkukrotnie więcej, niż sklepów z odzieżą dla dzieci. Pisz będzie się stawał miastem, gdzie perspektywa będzie coraz gorsza.  Wobec tak poważnej sytuacji wydaje mi się, ze włodarze miasta powinni skupić się na tym, by zatrzymać młodych ludzi. Jeżeli już walczyć o nowe miejsca pracy to walczyć też o takie, gdzie ci którzy  ukończyli uczelnie techniczne mogliby pracować.

Dodatkowo miasto powinno zainwestować lub stworzyć warunki dla inwestorów, którzy podniosą poziom atrakcji w mieście.  Otworzą kluby sportowe, obiekty rekreacyjne oraz podobne udogodnienia. Jeżeli to się nie stanie, jeżeli dalej w Piszu będzie stała i ciągła wojna o stołki,  to za kilka lat ci którzy dziś walczą ze sobą o stanowiska obudzą się mieście, gdzie nie będzie dla kogo już zostać burmistrzem. Gdzie nie będzie młodych ludzi, a miasto stanie się swoistym skansenem.

Czy tego chce obecna władza w mieście?

~Franciszek Kosurlak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.