PODZIEL SIĘ

Prezentujemy kolejny list od naszego czytelnika. Serdecznie zapraszamy do wysyłania publikacji dotyczących Pisza. Jako redakcja gwarantujemy, iż wszystkie z nich ukażą się na ramach wPiszu.pl. Tymczasem oddajemy głos autorowi:

Burmistrz Andrzej Szymborski przedstawia często siebie, jako sprawnie zarządzającego przedsiębiorcę. Warto powiedzieć ” sprawdzam” i przyjrzeć się spółkom, za które jako Burmistrz jest odpowiedzialny.

Jedną z kilku spółek miejskich jest Zakład Usług Komunalnych, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ze 100% udziałem Gminy Pisz. Jak pewnie większość mieszkańców wie, zajmuje się wywozem śmieci i utrzymaniem porządku w mieście.

Spółka zatrudnia ok. 40 osób.

Ze sprawozdań finansowych umieszczonych w bazie KRS wynika, że kolejny rok spółka ponosi znaczne straty ze swojej działalności. Za 2017 r. było to ponad 100 tys. zł.

Winnych, można oczywiście szukać w poszczególnych zarządach. W trakcie obecnej  kadencji burmistrza Andrzeja Szymborskiego zmieniło się już 4 prezesów, co oczywiście ma fatalny wpływ na zarządzanie Spółką. Osoby pełniące obowiązki prezesa, ze względu na specyfikę Spółki, nie mogły jednak mieć zbyt wielkiego wpływu na jej płynność finansową. Z pustego i Salomon nie naleje.

Zakład Usług Komunalnych  ma bardzo ograniczone pole manewru, gdyż gospodaruje odpadami zgodnie z zasadami ustalonymi przez Radę Miejską, w tym przypadku pod „batutą” burmistrza Szymborskiego. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale zasady tej gospodarki są ewidentnie złe, skoro mamy w Piszu najdroższe śmieci w okolicy a jednocześnie ZUK rok po roku zalicza stratę, która zresztą w 2018 roku będzie rekordowa. Odpowiedzialny za to wszystko Andrzej Szymborski zdaje się nie przejmować zaistniałą sytuacją, gdyż nakłada na ZUK dodatkowe ciężary, które mogą tą gminną spółkę pogrążyć do reszty.

W lutym 2018 r. burmistrz zlecił Spółce przejęcie obowiązków związanych z utrzymaniem zieleni i urządzeń na placach zabaw. Stało się to po przetargu, którego warunki okazały się tak niekorzystne, że stanęła do niego tylko jedna firma. Bezpośrednio zależny od Burmistrza: Zakład Usług Komunalnych w Piszu.

W maju 2018 roku ZUK został wezwany do wykonania prac wynikających z zawartych z Gminą umów. Prace polegały na czyszczeniu i malowaniu ławek, drabinek, huśtawek  i tym podobnych elementów na miejskich placach zabaw. Prace były więc bardzo proste, a ich wartość to zaledwie kilka tysięcy złotych.

W toku wykonywania tych prac, okazało się, że wiele elementów urządzeń było tak zniszczonych, że wymagały nie malowania ale wymiany. Zleceniodawca czyli Gmina przyjęła do wiadomości ten stan rzeczy i przystąpiła do wymiany zniszczonych elementów. Następnie elementy, których stan na to pozwalał, zostały zakonserwowane przez pracowników ZUK zgodnie z umową. Mimo to burmistrz Andrzej Szymborski postanowił ukarać własną spółkę kwotą ponad 200 tys. zł.

Przypominam, że Burmistrz potraktował w tak niszczycielski sposób spółkę która jest w 100% własnością Gminy Pisz, za którą Andrzej Szymborski ponosi 100% odpowiedzialności!

Załóżmy, że kara jest należna, to jaki dobry gospodarz przymusiłby własną spółkę do podpisania tak niekorzystnej umowy? Kto wreszcie egzekwowałby tę umowę w sposób najbardziej destrukcyjny wobec własnej Spółki? Gdyby dotyczyło to mienia prywatnego należałoby powiedzieć, że tylko osoba szalona może działać w tak niszczycielski sposób wobec swojej własności!

Jakby tego było mało,  w sierpniu 2018 r. Burmistrz obciążył kolejną karą ok. 80 tys. zł ZUK za opóźnienie w wywozie kilku kontenerów surowców wtórnych. Kara wynosiła 500 zł za godzinę! Suma kary wskazuje na mniej więcej tygodniowe opóźnienie. Dotyczy jednak zaledwie kilku kontenerów a nie braku wywozu śmieci w całej gminie!

Do dziś burmistrz Andrzej Szymborski obciążył gminną spółkę, za którą odpowiada, karami w kwocie ok. 300 tys. zł! Pomimo absurdalności przedsięwzięcia burmistrz nakazał natychmiastową egzekucję tych kwot, poprzez nie przekazywanie ZUK-owi należnych sum za wywóz śmieci.

Pracownicy ZUK obawiają się mówić cokolwiek, zdołaliśmy się jednak zorientować, że już w tej chwili spółka jest na minusie i jest to  co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych straty. Jak doliczymy czas do końca roku, a także kary które nałożył „gospodarz”, strata może osiągnąć nawet pół miliona złotych i będzie to oznaczało bankructwo Spółki. Czy tego chce Andrzej Szymborski? Nie wiadomo. Wygląda jednak na to, że robi wszystko żeby tak się stało.

Bankructwo ZUK na początku odczują wyłącznie jego pracownicy i ich rodziny czyli około 200 osób. Na pewno straci na tym Gmina, gdyż majątek ZUK zostanie roztrwoniony. W dłuższej perspektywie mogą stracić na tym wszyscy mieszkańcy. W pustkę po ZUK wejdzie jakieś duże przedsiębiorstwo, które będzie dyktowało gminie warunki i będą to warunki odczuwalne w portfelach wszystkich mieszkańców Gminy Pisz.

Andrzej Szymborski ma już na swoim koncie zlikwidowanie jednostek takich jak szkoły i przedszkola, których brak mieszkańcy Pisza odczuwają teraz bardzo boleśnie. Czy do tej listy będzie dopisany Zakład Usług Komunalnych? Czas pokaże….

Piotr Olszak

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLudzie czytają nagłówki – o budowie „drogi” na Wschodzie
Piski portal informacyjny wPiszu.pl powstał w odpowiedzi na zapotrzebowanie piskiej społeczności w rzetelną informację podaną w przystępnej formie elektronicznej. Rejestracja nie jest obowiązkowa aby komentować. Wystarczy dodać komentarz jako gość.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.